Nawozy

Sadzenie drzewek

Mam tu na myśli nie tylko dodatek nawozu stajennego lub nawozów sztucznych,
lecz również wymieszanie różnych warstw roli, wydobytych
z dołka, przy czym w wielu razach można by dodać jeszcze tę ziemię
próchniczną, która otacza wykopany dołek, a która nie będzie
wyzyskiwana przez warzywa, nie sadzone bezpośrednio
koło drzewek; do tej roboty nadają się bardzo dobrze widły
amerykańskie i tutaj z całą stanowczością polecać je należy. Zawsze można sprawdzić czy skup jagody kamczackiej nie zajmuję takimi sprawami. Zalecane
w wielu podręcznikach rozdzielanie wykopanej ziemi na
dwie kupki i późniejsze zasypywanie dołka w ten sposób, ażeby
ziemia wierzchnia poszła na spód, a spodnia na wierzch, może
być dobre, ale o tyle tylko, o ile zostało wykonane dobrze i ze
zrozumieniem rzeczy.

Przecież nam nie chodzi o zrobienie
w dołku „przekładańca” , ale o to, żeby dać korzeniom roślin
najlepsze warunki rozwoju przynajmniej choćby w pierwszych
latach po przesadzeniu, a ponieważ wiadomo, że korzenie nie
rosną ku górze, lecz bądź to w dół, bądź też rozścielają się poziomo,
więc też zrozumiałe, że jałowość warstwy powierzchownej,
tworzącej ,,miskę” dookoła posadzonego drzewka nie bardzo
nas przeraża. Jednak nie od rzeczy będzie zwrócić uwagę na
to, że całe powyższe twierdzenie o kierunkach rozwoju korzeni
odnosi się tylko do korzeni trwałych, a więc mniej lub więcej
grubych, a nie do tych najdrobniejszych włośników korzonkowych,
które odgrywają najbardziej intensywną rolę w pobieraniu
pokarmów. W przypadku krzewów sytuacja jest trochę inna i cena aronii również ze względu na koszty sadzenia.

Ważne znaczenie korzeni

To też nie można uważać za maksymę, że miska
powinna być zrobiona z ziemi jałowej, gdyż i tu ziemia rodzajna
może być wyzyskana przez drzewo. Najważniejszą jednak
rzeczą jest tu umiejętne obsypywanie korzeni! Wiadomo,
że drzewka pobierają pokarmy swymi najcieńszymi korzonkami,
włącznie do jednokomórkowych włośników korzonkowych i że
o te korzonki nam przede wszystkim chodzić powinno; ale jednocześnie
wiemy, że im korzonek drobniejszy i delikatniejszy,
tern łatwiej zasycha i bądź to drewnieje, bądź też całkowicie
zamiera, jeśli nie jest otoczony atmosferą wilgotną.

Stąd to powstają
takie zabiegi, jak okładanie korzeni wilgotnym mchem
przed wysłaniem drzewka w drogę i t. p. Ideałem byłoby tu takie
zasypywanie dołków, ażeby każdy korzoneczek był nie tylko
zasypany, ale dokładnie obsypany, t. j. otoczony ze wszystkich
stron ziemią rodzajną i pulchną; dawnymi czasy radzono w tym
celu potrząsać silnie drzewkiem w kierunku pionowym, ażeby
ułatwić ziemi obsypywanie się pomiędzy korzeniami, ale przekonano
się, że niejednokrotnie bywa „lekarstwo gorsze od choroby”
, gdyż potrząsanie takie prowadziło do obrywania najdrobniejszych
korzonków.